Choroba przewlekła a praca: jak pracodawcy dyskryminują talenty
Ponad połowa Polaków żyje z chorobą przewlekłą, a pracodawcy ich odrzucają. Sprawdzamy, dlaczego zdolni pracownicy tracą szanse, i jakie rozwiązania mogą to…
Choroba przewlekła to stan zdrowia, a nie miara umiejętności zawodowych pracownika — jednak na polskim rynku pracy te dwie rzeczywistości się nakładają, tworząc barierę dla milionów ludzi.
Jak rozpowszechniona jest choroba przewlekła w Polsce?
Choroby przewlekłe dotyczą zdecydowanie większości społeczeństwa. Ponad połowa Polaków zmaga się z co najmniej jednym schorzeniem wymagającym długotrwałego leczenia i monitorowania. Wśród nich znaczna część to osoby w wieku produkcyjnym — prawie jedna czwarta wszystkich chorych to ludzie zdolni do pracy zawodowej.
Statystyka, która szczególnie warta uwagi dla pracodawców: co czwarta osoba aktywna zawodowo ma co najmniej dwie choroby przewlekłe jednocześnie. To oznacza, że w każdym zespole średniej wielkości pracuje kilka osób, które żyją z takimi schorzeniami — niezależnie od tego, czy pracodawca o tym wie.
Niektóre choroby są szczególnie rozpowszechnione. Cukrzyca dotyczy około jednej dziesiątej polskiego społeczeństwa, co daje miliony osób wymagających regularnego monitorowania poziomu cukru we krwi. Stwardnienie rozsiane, choć rzadsze, trafia osoby w szczycie sił zawodowych — blisko sześćdziesiąt tysięcy Polaków żyje z tym schorzeniem, a siedem na dziesięć osób diagnozowanych ma zaledwie 20–40 lat.
Czy pracodawcy rzeczywiście dyskryminują kandydatów ze schorzeniami?
Odpowiedź jest jednoznaczna: tak, i robi to większość. Siedem na dziesięć menedżerów przyznaje wprost, że stan zdrowia kandydata może wpłynąć na decyzję o odrzuceniu jego kandydatury. Prawie trzy na dziesięć pracodawców deklaruje, że przewlekła choroba kandydata bezpośrednio negatywnie wpływa na szanse zatrudnienia.
To nie jest wymówka czy obawa teoretyczna. Rzeczywiste bariery, które menedżerowie wymieniają, to przede wszystkim obawy dotyczące nieobecności w pracy. Cztery na dziesięć respondentów wskazuje na absencje chorobowe jako główny problem. Prawie połowa pracodawców widzi ogólne wyzwania w zatrudnianiu osób ze schorzeniami przewlekłymi.
Paradoks polega na tym, że osoby chore ukrywają swój stan zdrowia. Zaledwie dziewięć procent pracowników informuje pracodawcę o chorobie przewlekłej — co sugeruje, że większość boi się konsekwencji. To tworzy błędne koło: pracodawcy nie wiedzą, z iloma talentami pracują, a pracownicy boją się być szczerzy.
| Aspekt | Odsetek respondentów |
|---|---|
| Społeczeństwo z chorobami przewlekłymi | 54% |
| Osoby w wieku produkcyjnym z chorobami | 23% |
| Pracownicy z co najmniej 2 chorobami | 25% |
| Menedżerowie biorący stan zdrowia pod uwagę | 70% |
| Pracodawcy widzący negatywny wpływ na zatrudnienie | 28% |
| Obawy dotyczące absencji chorobowych | 40% |
| Pracownicy ujawniający chorobę pracodawcy | 9% |
Czy polska gospodarka stać się na tę dyskryminację?
Polska gospodarka nie ma już miejsca na takie luksury. Kraj zmaga się z poważnym niedoborem pracowników — osiem na dziesięć małych i średnich przedsiębiorstw aktywnie szuka personelu. To znacznie wyżej niż średnia unijnych gospodarek, gdzie brak pracowników dotyka połowę firm.
Sytuacja będzie się pogorszać. Prognozuje się, że do roku 2035 liczba dostępnych pracowników w Polsce zmniejszy się o ponad dwa miliony osób. To oznacza, że pracodawcy będą zmuszeni zatrudniać osoby, które dziś odrzucają — lub pozostaną z nieobsadzonymi stanowiskami.
W tej sytuacji odrzucanie kandydatów ze względu na chorobę przewlekłą to nie tylko niesprawiedliwość — to błąd biznesowy. Osoba z chorobą, która ukrywa swój stan, jest tak samo produktywna, jak każdy inny pracownik, o ile ma warunki do pracy dostosowane do jej potrzeb.
Jakie rozwiązania rzeczywiście działają?
Badania wskazują na konkretne narzędzia, które mogą zmienić sytuację. Elastyczne godziny pracy pozwalają osobom przewlekle chorym na dostosowanie harmonogramu do wizyt lekarskich i gorszych dni. Praca zdalna lub hybrydowa zmniejsza stres związany z dojazdami i umożliwia pracę w warunkach, które osoba chora sama kontroluje.
Model zadaniowy — gdzie ocenia się pracownika po wykonanej pracy, a nie po godzinach spędzonych w biurze — jest szczególnie wartościowy. Pozwala osobie z chorobą przewlekłą pracować w tempie dostosowanym do jej możliwości, bez poczucia, że musi udawać zdrowotnika.
Obniżony wymiar czasu pracy to też opcja, choć mniej popularna. Dla niektórych osób praca na pół etatu z proporcjonalnym wynagrodzeniem to rozwiązanie, które pozwala im pozostać aktywne zawodowo, zamiast całkowicie wycofać się z rynku pracy.
Co to oznacza dla pracodawców i pracowników?
Dla pracodawców: jeśli chcesz mieć dostęp do talentów w czasach niedoboru, musisz zmienić podejście. Choroba to nie kompetencja — jak mówi się w raporcie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców — to dwie zupełnie różne rzeczy. Pracownik z cukrzycą lub stwardnieniem rozsianym może być równie zdolny, co każdy inny, jeśli da mu się elastyczność.
Dla pracowników: ukrywanie choroby to strategia wysokiego ryzyka. Jeśli szukasz pracodawcy, poszukaj tego, który oferuje pracę zdalną lub hybrydową — te formy dają ci naturalną elastyczność, bez konieczności ujawniania stanu zdrowia. Jeśli już pracujesz, rozważ rozmowę z przełożonym, ale tylko jeśli czujesz się bezpiecznie.
Dla gospodarki: polska ma wybór. Może nadal odrzucać pracowników ze schorzeniami przewlekłymi i pogłębiać niedobór kadr, lub może dostrzec w nich szansę. Osoby chore są już na rynku pracy — czasem ukryte, czasem walczące. Danie im warunków do pracy to nie tylko kwestia etyki. To inwestycja w przyszłość.
Na podstawie: INFOR-kadry. Tekst opracowany redakcyjnie.