Oszustwo na pracę zdalną: jak nie stracić pieniędzy z BLIK-iem
Mieszkanka Ostrołęki w wieku 62 lat straciła blisko 30 tys. zł na fałszywej pracy zdalnej. Sprawdź, jak działa ten schemat i jak go rozpoznać.
Oszustwo na pracę zdalną to wyłudzenie, w którym przestępcy udają pracodawców i pod pozorem szybkiego zarobku przejmują pieniądze ofiary. Przykład z Ostrołęki pokazuje, że schemat działa również wobec osób starszych, które nie mają doświadczenia w rozpoznawaniu takich działań.
Jak wygląda oszustwo na pracę zdalną?
Schemat zaczyna się zwykle od ogłoszenia w mediach społecznościowych, w którym oferowane są proste zadania wykonywane z domu i wysokie wynagrodzenie. W przypadku 62-letniej mieszkanki Ostrołęki kontakt rozpoczął się właśnie od takiej oferty znalezionej w portalu społecznościowym.
Pierwsze polecenia są na tyle banalne, że trudno dostrzec w nich pułapkę. Sprawdzają się do przekonania ofiary, że współpraca jest realna. Dopiero potem pojawia się żądanie, które prowadzi do strat.
Ile pieniędzy można stracić w takim schemacie?
W opisywanym przypadku policja otrzymała zgłoszenie w czwartek, 15 października. Poszkodowana straciła blisko 30 tys. zł, czyli kwotę, która dla wielu gospodarstw domowych stanowi oszczędności z wielu lat.
Najważniejsza lekcja dla czytelników jest taka, że strata nie wynikała z jednego, dużego przelewu. Pieniądze zniknęły po serii pojedynczych operacji, które każda z osobna wyglądała na drobną czynność.
| Etap oszustwa | Co robi oszust | Co zyskuje |
|---|---|---|
| Kontakt | Publikuje ofertę pracy zdalnej w portalu społecznościowym | Zdobywa zaufanie kandydata |
| Zadanie | Prosi o polubienie treści i przesłanie zrzutów ekranu | Sprawdza gotowość ofiary do wykonywania poleceń |
| Aplikacja | Namawia do zainstalowania wskazanego programu na komputerze | Uzyskuje dostęp do urządzenia |
| Płatności | Wymusza potwierdzanie transakcji kodami BLIK | Przejmuje środki z konta ofiary |
Dlaczego kody BLIK są najbardziej ryzykowne?
Kod BLIK jest jednorazowym kodem autoryzującym płatność. Kto go posiada i potrafi wykorzystać w odpowiednim momencie, może wykonać transakcję bez wiedzy właściciela konta. Dlatego podawanie takich kodów komukolwiek, kto skontaktował się z nami w sieci, jest równoznaczne z oddaniem dostępu do pieniędzy.
Warto zwrócić uwagę na to, że oszuści podszywają się nie tylko pod pracodawców, lecz także pod doradców i instytucje. Osoba dzwoniąca lub pisząca w imieniu „banku” czy „urzędu” może działać według tego samego scenariusza.
Jak rozpoznać ofertę, która jest pułapką?
Najczęściej ostrzeżeniem jest obietnica łatwego zarobku bez wymagań, bez rozmowy kwalifikacyjnej i bez umowy. Druga cecha to prośba o wykonanie zadań, które nie mają związku z pracą, na przykład polubienie postów czy wysyłanie zrzutów ekranu nieznanym osobom.
Trzecim sygnałem jest polecenie instalacji programu. Uczciwy pracodawca nie wymaga zainstalowania nieznanego oprogramowania na prywatnym komputerze, a tym bardziej nie przekazuje przy tym danych do logowania czy kodów.
Co to oznacza dla Ciebie?
Dla osób szukających pracy zdalnej z domu sprawa jest sygnałem, by traktować każdą ofertę z internetu z dystansem. Zanim odpowiesz na ogłoszenie, sprawdź dane firmy w ogólnodostępnych rejestrach i poproś o umowę na piśmie. Jeśli rekrutacja opiera się wyłącznie na rozmowie w komunikatorze, jest to kolejny powód do ostrożności.
Jeżeli ktoś już namówił Cię do przekazania kodu BLIK albo do instalacji aplikacji, natychmiast zerwij kontakt, zabezpiecz konto w banku i zgłoś sprawę na policję. Szybka reakcja zwiększa szansę na ograniczenie strat. Ta sama zasada dotyczy bliskich, zwłaszcza starszych członków rodziny, którzy mogą nie znać mechanizmów wyłudzeń.
Na podstawie: Moja Ostrołęka. Tekst opracowany redakcyjnie.